Mogę rzecz, iże osobnie miłujesz.
A w tym nawiętszą, Kryński, roskosz czujesz,
Gdy do samego dna każdą wyprawisz,
A ziółko sobie za czapką postawisz.
Zda mi się, żeć to szkody nie przyniesie,
Boć też nie każdy zysku ztąd odniesie.
Miłość na różnych fortelach należy,
Będzie mądr, kto cię do trunku ubieży.
Mogę-ć ja z panną rozprawiać szeroko,
Ale to baczę wybornie na oko,
Że ty więtszy zysk niżli ja odniesiesz:
Ja nic, a ty ztąd brzuch wina wyniesiesz.