Krótko mówiąc nie w karczmie, ani też na bruku
(Może to być bezpiecznie napisano w druku):
Maciej Żardecki zabit, będąc porucznikiem,
Chciał być także do sławy zaraz przewodnikiem
Przeciw Moskwi swojemu towarzystwu rzeźwo,
Nie pijany, lecz zginął, jako rycerz, trzeźwo.
Nie chcę dalej domawiać, jeśli pomagali,
Czy tylko, kiedy się bił, drudzy nań patrzali.
Dosyć się mężnie potkał i mężnie się bronił,
Lecz się zrzadka mąż dobry na wojnie uchronił
Śmierci: chyba-ć to chasza tam zostawa żywa,
Co serca nie ma; snać to rzecz barzo prawdziwa,
Bo nie natrze na chłopa, więc myśli uciekać,
A też nie wiem, ktoby mu kazał śmierci czekać.