Cóż dziś po cnocie, gdy niecnota płaci?
Co po dobroci, gdy człek na niej traci?
Nieszczęsne czasy! Nie tak przedtym było:
Cnota płaciła, aż i wspomnieć miło.
Dziś leda szaszek, ali ujdzie wszędzie,
Byle łgać umiał, ali radzić będzie.
Więc się też wszytko nam po czartu dzieje,
Aż się z nas wobec każdy naród śmieje.
A Bóg zna, słusznie: bośmy to stracili,
Czym więc przodkowie nasi sławni byli.
Bo oni cnotę drogo szacowali,
Myśmy niecnocie pierwsze miejsce dali.
Ztądta wszeteczność urosła tu doma,
Aż wzgórę Polska wirzgnęła nogoma,
Która w swą klubę pierwej przyść nie może,
Aż święta cnota złą niecnotę zmoże.