Posadziłeś mię wprawdzie nie nagorzey,
Aleby trzeba mięsa dawać sporzey:
Przed tobą widzę półmisków nie mało,
A mnie się ledwie polewki dostało,
Dyabłu się godzi takowa biesiada,
Gościem, czy świadkiem ia twego obiada?
Poetósfera › La Biblioteca › Jan Kochanowski
Jan Kochanowski · Renacimiento
polaco
Posadziłeś mię wprawdzie nie nagorzey,
Aleby trzeba mięsa dawać sporzey:
Przed tobą widzę półmisków nie mało,
A mnie się ledwie polewki dostało,
Dyabłu się godzi takowa biesiada,
Gościem, czy świadkiem ia twego obiada?
← Na fraszki (Kochanowski, 1803)Na gospodarza (Kochanowski, 1857) →
ws-pl-na-gospodarza-kochanowski-1803--jan-kochanowski-ba6036Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. No pedimos datos personales para avisar de una errata; para otra cosa, escríbenos desde Sobre la casa.